Articles


Kiedy mając 25 lat jako młoda lekarka przekroczyłam mury szpitala - mojego pierwszego miejsca pracy, na korytarzu spotkałam miłego mężczyznę w średnim wieku. Z wózka inwalidzkiego, z zadumą na twarzy, obserwował poranny szpitalny ruch. To, co utkwiło mi w pamięci, to nie rysy twarzy, które trudno byłoby mi dzisiaj odtworzyć, lecz fakt, że miał amputowane obie kończyny dolne powyżej kolana.

Dlaczego, gorączkowo zapytywałam siebie, dlaczego tak się dzieje, że 25-letni zdrowy człowiek, za 20 lat nierzadko przypomina cień samego siebie ?

Miałam oczywiście jakiś pogląd na rozwój choroby wyniesiony z murów Akademii Medycznej, lecz przez wiele lat pytanie to nie dawało mi spokoju. 
Analizując krok po kroku dotarłam do twórczej roli myśli.
Bez jej udziału, nie może zaistnieć nic. 
Skoro od ugotowania obiadu począwszy, na stworzeniu piramid skończywszy, wszystko zapoczątkowała myśl, to choroba, musi mieć podobne źródło.

Ale w jaki sposób tworzymy chorobę?
Czy jesteśmy świadomi faktu tej bardzo niepożądanej twórczości?

W większości przypadków nie, bo mechanizmy jej powstawania są niedostatecznie poznane, choć od wieków znamy bardzo istotne elementy, mające wpływ na zaistnienie tego zjawiska. 
„Pomiędzy myślą, a ciałem fizycznym", istnieje wymiar emocjonalny naszego istnienia. 
Zastanówmy się, w jaki sposób niematerialna myśl, mogłaby tworzyć tak wielkie spustoszenia w ciele fizycznym. 
Z myśleniem związane są zawsze określone emocje.
Negatywne myśli niosą ładunek emocjonalny o takim samym zabarwieniu w sensie odczuciowym. 
O wpływie negatywnych emocji na ciało ludzkie napisano już bardzo wiele, a do chorób psychosomatycznych medycyna akademicka zalicza już nie tylko choroby układu krążenia, czy pokarmowego, lecz w związku z odkrytym w latach siedemdziesiątych poprzedniego wieku oddziaływaniem stresu na układ immunologiczny, rozszerza tę listę o choroby nowotworowe, czy alergie.

Skoro nasze emocje mają tak wielki wpływ na stan ciała fizycznego, warto zastanowić się nad sposobami pracy z negatywnymi uczuciami, które towarzyszą na co dzień życiu człowieka. 
Co możemy zrobić, gdy dopada nas zły nastrój, czy odczuwamy nieprzyjemne napięcie w każdej cząsteczce naszego ciała?
Często sięgamy po alkohol, papierosa, tabletki na uspokojenie łudząc się, że to minie, ale ....czy aby na pewno?

Bardzo szybko mija „wyciszający" wpływ tych powszechnie znanych „leków", a potem ...powracamy do rzeczywistości, która ani odrobinę nie zmieniła się. Wiedza starożytnych prowadzi nas do odkrywania na nowo sztuki, jako doskonałego środka terapeutycznego służącego poprawieniu nastroju, zmniejszającego nieprzyjemne odczucia napięcia w ciele fizycznym, czy też umożliwiającego uruchomienie inspiracji z intuicyjnego poziomu istnienia.

Zachęcam Państwa do zapoznania się z technikami służącymi temu celowi, gdyż od naszego emocjonalnego samopoczucia zależy sposób naszego myślenia, a od jakości myśli, uzależniona jest jakość tworzonych w każdej chwili życia doświadczeń .
Zamartwianie się, czy..świadoma praca z emocjami wiodąca do odczuwania spokoju i radości?

Wybór należy do nas.

Pozdrawiam

autor Teresa Maria Zalewska

 

Email me when people comment –

<a href="http://ezinearticles.com/?Let-Us-Change-the-World-Through-the-Change-of-Ourselves&amp;id=1859577">http://ezinearticles.com/?Let-Us-Change-the-World-Through-the-Change-of-Ourselves&amp;id=1859577</a>

You need to be a member of United Starseeds to add comments!

Join United Starseeds

Explore