Articles

 

Dlaczego mam pracować nad zmianą swoich myśli?...
Ja już mam taki charakter...
Przecież zmiana pracy niczego nie zmieni...
To on jest odpowiedzialny za moją chorobę...
To wszystko przez złodziejstwo na najwyższym szczeblu...

Bardzo często słyszę podobne opinie.

A jak wygląda rzeczywistość naszego świata zmysłów w kontekście dostępnej dla każdego człowieka wiedzy?

Myśl stanowi pierwszy etap wszelkiej ludzkiej twórczości, również tej, która zwala nas z nóg. Tylko poprzez stałą higienę umysłu pod kątem jego myślowego bagażu możemy rozpocząć świadomy proces kreacji, to znaczy taki, który zaprowadzi nas do doświadczania dokładnie tego, czego pragniemy.

Co stoi nam na przeszkodzie realizowania siebie zgodnie z naszymi oczekiwaniami?

Myślę, że wśród wielu czynników jednym z najważniejszych jest umiejętność wykorzystania swojego potencjału emocjonalnego w sposób konstruktywny.

Cóż to oznacza?

Prowadząc systematyczną samoobserwację stwierdzamy, że jest wiele bodźców wprowadzających nas w stan emocjonalnego rozedrgania. 
"To on jest winien!!!! To przez jego pijaństwo straciłam zdrowie pani doktór!!”... - krzyczy rozżalona na męża pacjentka. 
Czy aby to do końca prawda...

Z mojego punktu widzenia, to właśnie jej zabrakło ufności do samej siebie i miłości własnej, a co za tym idzie poczynienia kolejnych kroków mających na celu uwolnienie się z patologicznego związku i zachowanie dobrej kondycji psychofizycznej. Przyczyna każdej choroby pozostaje w związku z relacjami międzyludzkimi. Trwanie w negatywnym związku ogranicza, wykorzystuje, kontroluje i zastrasza uczestników relacji, przez co czyni taki układ patogennym. Każdorazowe zrealizowanie negatywnego "kontraktu" wzmacnia nasz negatywny pogląd na życie, a co za tym idzie udaremnia możliwość tworzenia spełniających oczekiwania życiowych doświadczeń. W takiej sytuacji nie jest możliwa zmiana sposobu myślenia - baza wszelkiej nowej twórczej działalności.

Historia, którą opiszę wstrząsnęła mną do głębi. Było to wiele lat temu. Do mojego gabinetu przyszła młoda, piękna kobieta. Cierpiała na nerwicę lękową. Mieszkała wraz z partnerem i dwójką dzieci w niewielkim domku na przedmieściach Warszawy. On nie pracował, a najlepszym z jego punktu widzenia (dla niego) "sposobem na spędzanie życia", było picie alkoholu w doborowym towarzystwie. Ona imała się różnych zawodów, by zapracować na codzienną kromkę chleba. Długo rozmawiałyśmy o jej życiowym problemie związanym ze "sposobem na życie" jej męża. Starałam się ją przekonać, że usprawiedliwianie jego postawy przyniesie tylko kłopoty zdrowotne całej rodzinie. Wyszła mocno zawiedziona. Dostała namiary na Poradnię dla AA i sugestię co do pracy z własnymi emocjami. Oczekiwała zupełnie czego innego: "złotej tabletki" na jej dolegliwości natury psychicznej i wskazówek, co do sposobu farmakologicznego leczenia partnera. W ciągu kolejnych dziesięciu lat widziałam ją na ulicy kilka razy. W międzyczasie moje życie uległo gruntownej przebudowie. Zmieniłam miejsce zamieszkania. Ku zdziwieniu pewnego pięknego popołudnia, ujrzałam ją w progach mojego nowego, malutkiego gabinetu. Przyszła na wizytę z nastoletnimi córkami. Zapytałam między innymi o jej układ partnerski. Przetrwał jak to określiła "w niezmienionym stanie". Obie dziewczynki skierowałam do psychiatry. Nie mogłam im pomóc. 
Jaką cenę przychodzi nam zapłacić za hołdowanie negatywnym kontraktom? Myślę, że na to pytanie każdy z nas ma coś do powiedzenia.

Zmiana dotycząca zerwania negatywnego kontraktu jest bolesna, ale zabiegi chirurgiczne, choć niosą wiele cierpienia, niejednokrotnie ratują życie i jak wynika z moich obserwacji, mogą być początkiem nowej drogi, na której poznamy swoje nie odkryte dotychczas możliwości twórcze. Z drugiej strony pozytywne relacje międzyludzkie, opierające się na zasadach wsparcia, szczerości i troski, pozostawiając miejsce na wolność, kreatywność i autoekspresję, są najpotężniejszym źródłem rozwoju uczestników interakcji. Są nośnikiem poczucia zadowolenia i mocy, w związku z czym są źródłem nie tylko pozytywnych przekonań, ale i ogromnych możliwości realizacyjnych wzmacniających ufność we własne siły każdego uczestnika układu.

Aby wejść w korzystne dla nas relacje, spróbujmy najpierw zintegrować wszystkie poziomy naszego funkcjonowania.
Proponuję kolejne ćwiczenie.

Wybierz muzykę, którą bardzo lubisz. Poczuj rytm. Kiedy stopy wyczują rytm, stopniowo zaangażuj poszczególne części ciała, od stóp aż do głowy. Ciesz się muzyką nie tylko przy pomocy uszu, ale także każdej części własnego ciała. Kiedy zechcesz zakończyć ćwiczenie wyłączaj po kolei poszczególne części ciała. Od głowy do stóp.

Odpowiedz sobie na następujące pytania:

Które części ciała tańczyły z łatwością?
Czy przez całe ćwiczenie czułeś muzykę?
Czy któraś część ciała chciała tańczyć dalej?

Być może dzięki temu ćwiczeniu uda ci się nawiązać kontakt z samym sobą.

Pozdrawiam
Teresa Maria Zalewska
http://www.obkvega.com/pl/czarodziejska-mysl/177-o-relacjach-miedzyludzkich-i-spelnionym-zyciu.html

Email me when people comment –

<a href="http://ezinearticles.com/?Let-Us-Change-the-World-Through-the-Change-of-Ourselves&amp;id=1859577">http://ezinearticles.com/?Let-Us-Change-the-World-Through-the-Change-of-Ourselves&amp;id=1859577</a>

You need to be a member of United Starseeds to add comments!

Join United Starseeds

Explore